zazwyczaj dobry, ale nigdy najlepszy
tym jestem uboższy, im chcę być wznioślejszy
to nie resentyment,to smutne oczy psa
oto jest życie numeru dwa
dziesiątki słabszych, zawsze ktoś silniejszy
kohorty przeciętnych minus zdolniejszy
po pustyni, wśród piramid, wlokę nogi sam
oto jest życie numeru dwa
szczęśliwy jest ten, kto nie chce nic
szczęśliwy ten, kto normalnie chce żyć
szczęśliwi ci, którzy kroczą na raz
ja dekuję za nimi, i klaszczę na dwa
choć raz być dla siebie, ten jeden raz
niech klęczy przede mną, przede mną świat
i troski wyplenić, tak niczym chwast
naiwne marzenia numeru dwa
środa, 27 lipca 2011
środa, 13 kwietnia 2011
Temida
Temida nie zawsze była ślepa
Temidzie wydłubano oczy
mówiono - zbyt wiele rzeczy na tym świecie
mogło by Cię zaskoczyć
bo jedno jest oko i okno na świat
jeden porządek i jeden ład
i nie odważy się go nauszać
Temida, kantowska kurwa
oddajcie cezarowi to co cesarskie
a waszym bogom to co boskie
Temida patykiem pisze na piasku
niech nikt nie dotyka jej kół
bo jedno jest oko i okno na świat
jeden porządek i jeden ład
leniwie inhaluje propan-butan
Temida, kantowska kurwa
Temida nie zawsze była martwa
Temidzie sprezentowano eutanazję
i tak po ostatnim kontakcie z bejsbolem
dziewczyna cierpiała na afazję
i teraz wszystkim trochę milej
bo zobojętniał dydaktyczny smrodek
i mi samemu trochę jest lżej
na łące słońce się świeci pogodnie
Temidzie wydłubano oczy
mówiono - zbyt wiele rzeczy na tym świecie
mogło by Cię zaskoczyć
bo jedno jest oko i okno na świat
jeden porządek i jeden ład
i nie odważy się go nauszać
Temida, kantowska kurwa
oddajcie cezarowi to co cesarskie
a waszym bogom to co boskie
Temida patykiem pisze na piasku
niech nikt nie dotyka jej kół
bo jedno jest oko i okno na świat
jeden porządek i jeden ład
leniwie inhaluje propan-butan
Temida, kantowska kurwa
Temida nie zawsze była martwa
Temidzie sprezentowano eutanazję
i tak po ostatnim kontakcie z bejsbolem
dziewczyna cierpiała na afazję
i teraz wszystkim trochę milej
bo zobojętniał dydaktyczny smrodek
i mi samemu trochę jest lżej
na łące słońce się świeci pogodnie
Thank you
i would reach a compromise
with my dignity
just to make you smile
and i would burn my lungs
to put you in a balloon
and make you fly
and i would nail me to the cross
to bring you endless sacrifice
but when i look into your eyes
i see despise
so thanks for all the quiet days
and thank you for the back-turned nights
that sure help me understand
that i am never right
i would wear the human-filtered glasses
so you know you are
the only one
and i would hunt my demons hard
so you've got nothing
to be worried 'bout
and i would leave my fears inside
even when you're
not around
but when you look at me
why do you frown?
so thanks for all the quiet days
and thank you for the back-turned nights
that sure helped me understand
that i am never right
i have reached a compromise
with my dignity
just to make you smile
and i burnt my lungs to dust
to blow your wings
and make you fly
and i nailed me to the cross
to bring you endless sacrifice
but.. why?
[okolice stycznia '10]
with my dignity
just to make you smile
and i would burn my lungs
to put you in a balloon
and make you fly
and i would nail me to the cross
to bring you endless sacrifice
but when i look into your eyes
i see despise
so thanks for all the quiet days
and thank you for the back-turned nights
that sure help me understand
that i am never right
i would wear the human-filtered glasses
so you know you are
the only one
and i would hunt my demons hard
so you've got nothing
to be worried 'bout
and i would leave my fears inside
even when you're
not around
but when you look at me
why do you frown?
so thanks for all the quiet days
and thank you for the back-turned nights
that sure helped me understand
that i am never right
i have reached a compromise
with my dignity
just to make you smile
and i burnt my lungs to dust
to blow your wings
and make you fly
and i nailed me to the cross
to bring you endless sacrifice
but.. why?
[okolice stycznia '10]
sobota, 12 marca 2011
gotowe w połowie, brak tytułu
nauczyłem się pić duże ilości
wtedy się żyje trochę prościej
wtedy trochę mniej codziennej złości
na wiatr zostały rzucone ości
podobno po dwóch piwach
wreszcie się uśmiecham
podobno po dwóch piwach
widzę w tobie człowieka
nie każ mnie za to
co robię dla wspólnego dobra
spójrz
mniej mam problemów egzystencjalnych
mniej głębokich myśli, tych z tych trywialnych
nieco dyskusji o rzeczach banalnych
przynajmniej przez wieczór jestem genialny
podobno po trzech piwach
wreszcie się uśmiecham
podobno po trzech piwach
widzę w tobie człowieka
nie każ mnie za to
co robię dla wspólnego dobra
spójrz
[niedokończone]
wtedy się żyje trochę prościej
wtedy trochę mniej codziennej złości
na wiatr zostały rzucone ości
podobno po dwóch piwach
wreszcie się uśmiecham
podobno po dwóch piwach
widzę w tobie człowieka
nie każ mnie za to
co robię dla wspólnego dobra
spójrz
mniej mam problemów egzystencjalnych
mniej głębokich myśli, tych z tych trywialnych
nieco dyskusji o rzeczach banalnych
przynajmniej przez wieczór jestem genialny
podobno po trzech piwach
wreszcie się uśmiecham
podobno po trzech piwach
widzę w tobie człowieka
nie każ mnie za to
co robię dla wspólnego dobra
spójrz
[niedokończone]
poniedziałek, 7 marca 2011
nic
zdążyłem uwierzyć już w mysli wszystkie
pomarańczowe, czarne, złociste
a wszędzie tam widzę moralne bękarty
i wszędzie tam widzę podwójne standardy
i teraz nie wierzę już w nic.
ciągle przelewam z kielicha w kielich
życie szczęśliwe w kolejnej celi
aż wreszcie nadeszła cudowna przemiana
nie pozostało już nic do przelania
i teraz nie wierzę już w nic.
osamotniony i bez odpowiedzi
na pytania na które nie ma odpowiedzi
zazdroszczę wierzącym, zazdroszczę wiedzącym
zazroszczę tym pewnym i obchodzącym
a sam nie wierzę już w nic
zdążyłem uwierzyć już w mysli wszystkie
pomarańczowe, czarne, złociste
a wszędzie tam widzę moralne bękarty
a w sobie wciąż widzę podwójne standardy
pomarańczowe, czarne, złociste
a wszędzie tam widzę moralne bękarty
i wszędzie tam widzę podwójne standardy
i teraz nie wierzę już w nic.
ciągle przelewam z kielicha w kielich
życie szczęśliwe w kolejnej celi
aż wreszcie nadeszła cudowna przemiana
nie pozostało już nic do przelania
i teraz nie wierzę już w nic.
osamotniony i bez odpowiedzi
na pytania na które nie ma odpowiedzi
zazdroszczę wierzącym, zazdroszczę wiedzącym
zazroszczę tym pewnym i obchodzącym
a sam nie wierzę już w nic
zdążyłem uwierzyć już w mysli wszystkie
pomarańczowe, czarne, złociste
a wszędzie tam widzę moralne bękarty
a w sobie wciąż widzę podwójne standardy
niedziela, 6 marca 2011
stało się
miasto wygrało, a ja przegrałem
i dzisiaj nonkonformistą zostałem
i znowu jest dobrze, nareszcie jest lekko
codziennie noszę arafatkę z metką
palę drogię szlugi i jak ty - podobnie
uważam, że nic nie wiesz o mnie
to jest takie cudowne,
wreszcie czuję spokój
rozbieram system ze szkiełkiem w oku
jestem dzieckiem jutra,
niczego mi nie brakuje
smuci mnie tylko gdy patrzę na ciebie
i widzę, jak udajesz, że jesteś przeciętna,
pogódź się z faktem, jesteś zbyt elokwentna
i wspomóż alternatywę w potrzebie
inteligencja upija się inaczej, pamiętaj
wie o tym ten, kto dostąpił zaszczytu
i nie mam ci za złe, że nie lubisz piękna
jego banału i jego przepychu
jesteś dzieckiem jutra,
a to zobowiązuje
i dzisiaj nonkonformistą zostałem
i znowu jest dobrze, nareszcie jest lekko
codziennie noszę arafatkę z metką
palę drogię szlugi i jak ty - podobnie
uważam, że nic nie wiesz o mnie
to jest takie cudowne,
wreszcie czuję spokój
rozbieram system ze szkiełkiem w oku
jestem dzieckiem jutra,
niczego mi nie brakuje
smuci mnie tylko gdy patrzę na ciebie
i widzę, jak udajesz, że jesteś przeciętna,
pogódź się z faktem, jesteś zbyt elokwentna
i wspomóż alternatywę w potrzebie
inteligencja upija się inaczej, pamiętaj
wie o tym ten, kto dostąpił zaszczytu
i nie mam ci za złe, że nie lubisz piękna
jego banału i jego przepychu
jesteś dzieckiem jutra,
a to zobowiązuje
Subskrybuj:
Posty (Atom)
